Jak na blogerkę przystało muszę napisać przynajmniej raz o ulubieńcach miesiąca, tudzież hitach i kitach. Ale w przeciwieństwie do trendów w internecie, skupię się nie na moich kosmetykach, ale na zabawkach naszego urwisa.
Bloguję pół żartem, pół serio o perypetiach mojej roślinożernej rodzinki w UK, dwujęzycznoości i wczesnej domowej edukacji synka.