Już któryś raz z kolei zdarzyło mi się, że w
połowie pisania posta stało się coś co skłoniło mnie do refleksji i zweryfikowania nie tylko tego co napisałam ale także mojego rodzicowania. Tym
razem chciałam napisać o swobodzie jaką dajemy Potomkowi i jak trudno jest
pogodzić dawanie dziecku możliwości realizowania swoich
instynktownych potrzeb (takich jak eksploracja czy wspinaczka) z jednoczesnym
czuwaniem nad jego bezpieczeństwem.
| Daniel na stole |