Ostatnio nasz Smyk omija swoje zabawki szerokim łukiem a całą swoją niespożytą energię skupia na eksploracji wszystkich zakątków i zakamarków. Przeglądając zapasy jednej szafki kuchennej wpadła mu w ręce otwarta paczka z kaszą jaglaną.
Bloguję pół żartem, pół serio o perypetiach mojej roślinożernej rodzinki w UK, dwujęzycznoości i wczesnej domowej edukacji synka.