05.09.2015

Spanie razem

Drzemka z dzieckiem

Już będąc w ciąży wiedziałam, że w nocy chcę mieć malucha blisko siebie. Nie mogłam sobie wyobrazić, żeby noworodek spał sam w łóżeczku, nie mówiąc o osobnym pokoju. Przerażała mnie idea wstawania co godzinę w nocy i zamartwianie się czy dziecko oddycha czy nie. Jestem też zbyt wrażliwa, żeby stosować jakieś metody uczenia samodzielnego spania.

Poczytałam dokładnie o spaniu razem - o bezpieczeństwie, plusach i minusach, oraz o praktycznych rozwiązaniach. Najbardziej przekonujące były wyniki pewnych badań (niestety nie pamiętam gdzie o nich czytałam), które przeprowadzono na śpiących matkach z dziećmi. Okazało się, że matki są bardziej czujne kiedy mają maluchy koło siebie a dzieci czując bliskość rodzica śpią spokojniej i rzadziej się budzą. Co więcej, bliskość matki podobno reguluje oddech noworodka.



Drzemka z tatą
Drzemka z Tatą

Poczytaliśmy, pomyśleliśmy i zdecydowaliśmy, że najlepszym dla nas rozwiązaniem będzie dostawienie do naszego łóżka takiej łóżeczko-dostawki. Miało to być pierwszym stopniem do przyzwyczajenia synka do spania blisko ale mimo wszystko osobno. Kupiliśmy łóżeczko z Ikei i zamontowaliśmy je z pomocą Dziadka przy naszym.

I jak to z wszelkimi wielkimi planami, jak tylko urodził się nasz Potomek wszystkie założenia szlag trafił. Od chwili urodzin synek okazał się nieodczepialnym małym rzepem - typowym dzieckiem ze zwiększonym potrzebami (high need baby). Pod groźbą spazmów domagał się bycia blisko, bliżej i jeszcze bliżej mamy. Odkładany na łóżeczko-dostawkę przypełzał, przeturliwał się, i przypłakiwał się by być tak blisko, żeby czuć ciepłą skórę rodzicielki-karmicielki. Dostawka stała się szybko półko-przewijakiem.



Półko-przewijak
Półko-przewijak

Początkowo myślałam, że to tymczasowe. Tyle się naczytałam o tym, że pierwsze miesiące życia to tak naprawdę przedłużenie ciąży. Dziecko tęskni za byciem w łonie matki i stopniowo przyzwyczaja się do bycia na zewnątrz. Miesiące mijały a ja czułam się jak słonica w czternastym miesiącu ciąży. Na dodatek maluch zaczął ząbkować jak miał zaledwie trzy miesiące. Od tego momentu nie wystarczało mu spanie przy mnie ale potrzebował spać na mnie. Każda próba odkładania na bok kończyła się histerią.


Przestałam myśleć kompletnie o łóżeczko-dostawce bo moim jedynym marzeniem było, żeby przylepka dała się odkleić na bok. Zaczęłam oczywiście googlować czy to normalne, a jak normalne to jak długo to potrwa. Okazało się, że takich beznadziejnych przypadków jest więcej a jedyna rada to uzbroić się w cierpliwość bo to minie ... kiedyś.



Drzemka z mamą
Drzemka z Mamą

Na początku dziesiątego miesiąca Daniela nastąpił pierwszy przełom. Kiedy już jego spanie na mnie było fizycznie nie do zniesienia pewnego dnia odłożyłam go na bok  do łóżeczko-dostawki i udało się - spał tak sobie sam do następnego karmienia. Pośpiesznie zrobiłam zdjęcie:



Daniel śpi sam

Sielanka trwała do następnego ząbkowania, w dwunastym miesiącu. Na szczęście Daniel nie potrzebuje już spać na mnie (ufff) tylko obok. Śpi więc między nami. Ale, żeby nie było nam zbyt wygodnie to śpi w poprzek... A łóżeczko-dostawka stała się dla odmiany półką na książki.



Spanie razem z dzieckiem
Znowu razem

Po tym wszystkim co napisałam może się wydawać, że spanie razem w naszym wydaniu jest bardziej męczące niż wygodne. Tak szczerze, to nic bardziej mylnego. Od samego początku nie mieliśmy prawie żadnych zarwanych nocy, problemów z usypianiem Daniela, kłopotów z karmieniem i ząbkowaniem. Kiedy ktoś się mnie pyta ile razy jeszcze karmię w nocy to odpowiedź jest prosta - nie mam pojęcia. Karmię na pół śpiąco. Tata w ogóle nie budzi się w nocy do dziecka. Wszyscy są wyspani bo chodzą spać i wstają prawie o tej samej porze.


Nie wyobrażam sobie dnia kiedy Potomek pójdzie spać do swojego pokoju. Będzie mi go okropnie brak. Nie googluję już kiedy i za ile to nastąpi bo wiem, czuję, że to już niedługo. Synek jest coraz bardziej samodzielny i na każdym kroku walczy o swoją niezależność. Tak bardzo jak czujemy dumę kiedy odpycha nasze ręce gdy próbujemy go asekurować, tak bardzo będzie nam przykro kiedy zabraknie go między nami w nocy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz